Są szanse na zablokowanie unijnej decyzji o benchmarkach CO2 - artykuł Cire.Pl
ARTYKUŁ SERWISU CIRE.PL:
W przyszłym miesiącu Parlament Europejski zadecyduje o losie decyzji Komisji Europejskiej, ustanawiającej niekorzystne dla polskich przedsiębiorstw poziomy emisyjności CO2 - tzw. benchmarki. Nieoficjalnie mówi się, że w Parlamencie nie mamy dużych szans ale Polska będzie walczyć o swoje w Trybunale.
- Bez zbudowania silnej koalicji skazani jesteśmy na porażkę. Niemcy mają podobny problem co my we wschodnich landach ale to zdecydowanie za mało. Musimy znaleźć o wiele więcej sojuszników - mówi o szansach zablokowania niekorzystnej decyzji na forum Parlamentu Europejskiego, europosłanka Lidia Geringer de Oedenberg. Chociaż eurodeputowana wierzy, że Polsce uda się taką koalicję zbudować, to jednak rząd już coraz intensywniej myśli o procesie sądowym, który będzie chciał wytoczyć Komisji po przegranej w Parlamencie.
- Wydaje się , że w przypadku tej decyzji Komisja nieco "przeszarżowała", czyli wyszła poza granice upoważnienia zawartego w dyrektywie o wspólnotowym systemie handlu - mówi mec. Stanisław Wajda z kancelarii CMS Cameron McKenna, autor opinii na której opierać będzie się polski rząd przed Trybunałem. - Dotyczy to w szczególności podejścia "jeden produkt - jeden benchmark". Zastosowanie tego podejścia nie jest podyktowane wymogami dyrektywy. Takie podejście może być tak długo akceptowalne, dopóki nie prowadzi do zakłóceń na wspólnotowym rynku. Gdyby z analizy rynkowej wynikało, ze zastosowanie jednego benchmarku do jednego produktu prowadzić będzie do zniekształcenia konkurencji na jednolitym rynku, to wskaźnik ten powinien zostać odpowiednio skorygowany, np. o parametry emisyjności paliwa - tłumaczy prawnik.
Mecenas Wajda wskazuje także, że unijna decyzja jest sprzeczna z dyrektywą o wspólnotowym systemie handlu, na podstawie którego została wydana. - Dyrektywa mówi, że jej cele powinny być osiągane w sposób ekonomicznie i kosztowo efektywny. Przyjęcie benchmarków proponowanych przez Komisję, bez uwzględnienia korelatu paliwowego, prowadzić może do nadmiernych kosztów po stronie podmiotów spalających paliwa węglowe - mówi.
Oczywiste pogorszenie sytuacji polskiego przemysłu względem sąsiadów, którzy szeroko wykorzystują gaz, może się paradoksalnie okazać kluczowym argumentem w batalii przed Trybunałem. Jak zauważa nasz rozmówca: - Decyzja Komisji może oznaczać pogorszenie pozycji konkurencyjnej polskich przedsiębiorstw na jednolitym rynku europejskim. Byłoby to sprzeczne prawem Unii Europejskiej. Sąd wypowiadał się już kiedyś w kwestii tzw. krajowego miksu energetycznego w sprawach: Polska przeciwko Komisji (T-183/07), Niemcy przeciwko Komisji (T-374/04) oraz Estonia przeciwko Komisji (T-263/07). Sąd stwierdził wówczas, że Komisja w ramach wykonywania swoich kompetencji, jak i państwa członkowskie decydując o wyborze środków, jakie uznają za najbardziej nadające sie do osiągnięcia skutku przewidzianego w dyrektywie 2003/87/WE, powinny brać pod uwagę specyficzny kontekst krajowego rynku energetycznego państwa członkowskiego.
Jeżeli Parlament nie zablokuje niekorzystnych dla nas postanowień w głosowaniu zaplanowanym na początek kwietnia, to w połowie miesiąca jego uchwała się uprawomocni. Od tego czasu Polska będzie miała trzy miesiące na złożenie skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE. Po złożeniu skargi, polski przemysł energochłonny będzie musiał uzbroić się w cierpliwość. - Sądzę, że sprawa przed sądem może potrwać około dwóch lat - mówi Janusz Zalewski, wiceminister środowiska.
Bartłomiej Derski, CIRE.PL
źródło: Cire.Pl |